Gdy waga kłamie

dr Dariusz Szukała
Strona 1 z 3

Czy kobieta ważąca 54 kg przy wzroście 158 cm powinna się odchudzać? Według powszechnie stosowanych norm i przeliczników, nie ma takiej potrzeby. Jej wskaźnik BMI wynosi 21,6 co wskazuje na idealny wynik. Dlaczego więc tak wiele pozornie szczupłych osób usilnie walczy z bagażem kilogramów? Fanaberia, kompleksy, wyidealizowany obraz ciała, a może rzeczywiście, coś jest nie tak?

Anna (40 lat) jest całkowicie niezadowolona ze swojego wyglądu. Waga niby dobra, ale szpecący nadmiar krągłości w okolicach pasa i pośladków wciąż nie daje jej spokoju. W obcisłych dżinsach nie widać problemu, pod warunkiem, że siedząc ustawicznie wciąga brzuch i kontroluje usztywnioną postawę. Anna przy wzroście 165 cm, waży zaledwie 56 kg. Jej wskaźnik BMI – 20,9 przy normie 20–25 bliżej wskazuje na niedowagę niż nadwagę. Zatem nie ma żadnych podstaw by zrzucać kilogramy.

Jednak próba głębszej analizy, odsłania zupełnie nowe, wydawałoby się paradoksalne fakty. Problem Anny rzeczywiście ma swoje uzasadnienie. Pomimo prawidłowej masy, poziom tłuszczu w jej ciele wynosi 32,1% przy zalecanej dla jej wieku normie 21% (w przeliczeniu stanowi to 6 kg naddatku tkanki tłuszczowej). Czy zatem jej prawidłowa waga to 50 kg? Wcale nie. Anna powinna ważyć tyle ile waży, zastępując nadmiar niechcianego tłuszczu masą beztłuszczową, czyli tkanką mięśniową. W tym przypadku nie chodzi więc o nadwyżkę kilogramów, lecz wyraźnie pogorszony skład ciała.

Fatalna strategia

Co robi osoba dowiadując się, że ma nadmiar tłuszczu? Oczywiście, próbuje się odchudzać. W pierwszej kolejności stosuje niskoenergetyczną dietę, chociaż do tej pory i tak za wiele nie jadła. Sumiennie więc liczy kalorie w pomidorach, marchewce i kiełkach pszenicy, ograniczając spożycie mięsa i produktów mlecznych. Popularna dieta 1000 kcal w przewadze oparta na warzywach i owocach powinna problem rozwiązać. Niestety, wynik kolejnej analizy masy i składu ciała przynosi totalne rozczarowanie. Waga spadła o 1 kg, jednak organizm pozbył się 1,5 kg mięśni przybierając 0,5 kg tłuszczu. Paradoksalnie, pomimo ubytku wagi ciało jeszcze bardziej otłuściło się. Co było nie tak?

Zagrożenie wyzwala tycie

W warunkach zbyt niskiej podaży kalorii i składników odżywczych organizm uruchamia specyficzne mechanizmy obronne. W pierwszej kolejności szuka wszystkich możliwych sposobów na zaniżenie tempa przemiany materii. Najłatwiej zredukować tkankę mięśniową, gdyż zużywa zbyt dużo kalorii. Jeden kilogram masy mięśniowej powoduje wydatkowanie około 100–200 kcal na dobę energii. Taka rozrzutność w obliczu zaistniałego kryzysu jest nie do przyjęcia. Tak więc konstrukcja mięśniowa ciała najzwyczajniej zapada się, natomiast w jej miejsce wchodzi pulchny i trudny do likwidacji tłuszcz. Pomimo ubytku wagi (bo tkanka mięśniowa nasączona wodą jest dość ciężka), ciało traci na fizycznej atrakcyjności przysparzając dodatkowych problemów.