Ocet jabłkowy

Ocena:
0
Witam :) Naczytałam się sporo o dobrych właściwościach tabletek zawierających ocet jabłkowy. Czy rzeczywiście pomagają zgubić zbędne kilogramy?
Jestem osobą aktywną fizycznie, codziennie minimum 40 minut, często dłużej.
Ćwiczę na orbitreku, jeżdżę rowerem, rzadziej są marszobiegi.
Od 5 tygodni waga stoi w miejscu, czasem jest to kilogram w dół, czasem w górę, ale generalnie mimo przestrzegania zasad zdrowego odżywiania i aktywności spadku nie ma. Inaczej jest z wymiarami, bo te poszły w dół. :)
Czy tabletki z octem mogłyby pomóc w moim przypadku, czy zalecaliby Państwo inny suplement, jeśli tak to jaki?
Pozdrawiam :)

9 odpowiedzi

Ocena:
0
Zaobserwowane efekty pozwalają stwierdzić że wszystko przebiega jak najbardziej prawidłowo ;) Kiedy spadają obwody a waga stoi w miejscu to znak, że ciało nabiera jędrności :) Jest to bez wątpienia wynikiem aplikowanego ruchu. Kiedy ćwiczymy, nasz organizm musi wzmacniać mięśnie aby sprostać stawianym wyzwaniom. Ponieważ mięśnie sporo ważą, waga może nie ubywać a niekiedy wzrastać. Jednocześnie gubimy tłuszcz który na ogół jest lekki ale mocno objętościowy. W efekcie ćwiczeń nasze ciało zmniejsza obwody ale staje się cięższe, stąd efekty na samej wadze mogą być znikome. A co do octu jabłkowego... Jest to produkt który dostarcza naszemu organizmowi sporo minerałów, wspomaga trawienie i metabolizm. Ma oczywiście wielu zwolenników. Wielkich efektów redukcyjnych po nim nie zaobserwujemy, ale jak najbardziej można go uwzględnić w diecie. :) Jaki preparat okaże się natomiast skuteczny zależy od wielu czynników, dlatego trudno mi jednoznacznie wskazać konkretny suplement. Jeżeli wiedziałbym mniej więcej jak wygląda dieta, trening i jaki w tej chwili jest naddatek wagi, chętnie pokuszę się o bardziej konkretne zalecenia. :) Pozdrawiam serdecznie
11.08.2010 18:37
Przyjmuję w poradniach:
Kraków • Ostrów Wielkopolski

dr Dariusz Szukała
Dobry Dietetyk
Dziękuję pięknie za odpowiedź.
Służę dokładniejszymi danymi, jeśli jest Pan chętny pokusić się o zalecenia:) Będę wdzięczna.
Nie stosuję jakiejś konkretnej diety, staram się jeść 5 posiłków dziennie, piję sporo wody, oprócz tego zieloną herbatę i kawę, oczywiście niesłodzone. Podczas treningu sporo wody.
Przykładowy jadłospis ( nie liczę kalorii)
śniadanie: musli z jogurtem
II śniadanie: dwie brzoskwinie
lunch: kanapka z wędliną i pomidorem
obiad: smażona ryba z surówką z kiszonej kapusty
kolacja: serek twarogowy z rodzynkami

Przeważnie rano ćwiczę 40-60 minut na orbitreku, wieczorem 45-60 minut jazda rowerem.
Ważę 60 kg przy wzroście 158 cm, chciałabym zgubić 5-6 kg, ale jakoś mi to nie wychodzi niestety :(
Oczywiście ze spadku wymiarów jestem zadowolona, ale bardzo ucieszyłaby mnie zmiana cyferek na wyświetlaczu wagi ;)
Pozdrawiam serdecznie!
Wszystko jasne, wiadomo o co chodzi ;) Tutaj Agnieszko musisz się jednak uzbroić w odrobinę cierpliwości. Trudno mi powiedzieć, czy nadmiar tej wagi wynika rzeczywiście z nadmiaru tłuszczu, czy raczej "mocnej" budowy ciała. Ale załóżmy, że jest co nieco do zgubienia. ;) Kiedy pozostaje 3-5kg naddatku, organizm zaczyna się trochę aktywniej bronić - no cóż, komórki tłuszczowe chcą jakoś przeżyć :) Kiedy jest dużo wysiłku, a jedzenia trochę mniej, to wojna z nimi murowana :) Musisz więc trochę uśpić czujność wroga, więc najlepiej odrobinę podkręcić kaloryczność diety. Z tego co widzę, tych kalorii za wiele się nie ma, więc przy dodatkowej ilości aplikowanego wysiłku, może być problem tą walkę wygrać. Kiedy jeszcze będziemy organizm "poganiać" spalaczami, tym bardziej się na nas zdenerwuje. Proponowałbym zamiast uderzać w typowe spalacze tłuszczu, bardziej postawić na wzbogacenie wartości diety. Dobrze po takim bardziej wyczerpującym treningu zjeść dobry solidny owoc i wypić sobie koktajl proteinowy oparty na koncentracie białka serwatki (ok.20g), potem oczywiście posiłek. Z tego samego serka z rodzynkami organizm nie będzie zbyt zadowolony, dlatego dorzuć tam jeszcze kromkę pieczywa razowego np. z chudą wędliną, trochę warzyw. Niech się ucieszy :) Warto też odrobinkę wzbogacić II śniadanie. Z innych preparatów jakie polecałbym to kompleks witamin i minerałów. Aktualna dieta przy istniejącym wysiłku na pewno wymusza trochę więcej potrzeb. Proponuje dodatkowo aminokwasy BCAA (ok. 2g 40 min przed treningiem). Korzystnym uzupełnieniem diety może być także CLA, ale tutaj wymaga to trochę dłuższego stosowania (2-3 miesiące). proponowałbym stosować maksymalnie dwie kawy dziennie i to 45min przed treningami - jako pobudzacz spalania tłuszczu. Oczywiście ma się rozumieć bez śmietanki i cukru ;)
Ojej... Nie spodziewałam się tak wyczerpującej odpowiedzi :)
Dziękuję serdecznie!
Muszę przyznać, że o tych aminokwasach BCAA dotąd nie słyszałam... Poczytałam sobie trochę teraz i powiem, że trochę się obawiam, czy nie urosną mi mięśnie jak Mariuszowi Pudzianowskiemu? :) Bo tego to bym nie chciała absolutnie...
Spróbuję trochę zwiększyć kaloryczność posiłków, niech się organizm cieszy i walczy z tym tłuszczem niedobrym! :)
Kawy akurat piję dokładnie tyle i bez dodatków. Tylko będę musiała się skupić na piciu przed treningami, bo tego nie przestrzegałam.
Jeszcze raz dziękuję pięknie za wyczerpującą poradę:)))
Generalnie za dużo nie zalecałbym czytać o aminokwasach rozgałęzionych, bo opisów krążących w internecie można by rzeczywiście wywnioskować, że urosną mięśnie :) Tym czasem ten preparat zalecam bardziej ochronnie, aby ciało nie traciło na jędrności i aby skuteczniej mogło sprostać obciążeniom treningowym. Hipertrofii mięśniowej po ich zastosowaniu naprawdę nie ma co się obawiać :)
Skoro tak, to nie czytam więcej :)
Zresztą nie mam wyjścia, muszę zaufać ekspertowi, bo jak widać to co sama próbowałam robić, za dużych skutków nie przyniosło.
Jeszcze raz dziękuję:)
Pani Agnieszko Pan Dariusz ma rację z tym, że organizmowi nie należy ograniczać kalorii za wszelką cenę. Sam to wiem na własnym doświadczeniiu mimo iż nie mam nadwagi bo przy 179 wzrostu nigdy nie ważyłem więcej niż 85 kg a mój problem był tylko ze zwałkami na brzuchu bo kiedyś niestety uwielbiałem sobie pojeść na noc a mogłem nie jeść śniadań w ogóle i wiem, że to był błąd. Wiem teraz na moim przykładzie, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. Wcześniej nie mogłem patrzeć na jedzenie po przebudzeniu i jadłem dopiero w pracy około 12. Później zmusiłem się do jedzenia śniadań i teraz wstaje rano z apetytem by coś zjeść pożywnego np jajecznica na oliwie z oliwek lub oleju lnianym z boczkiem z ciemnym pieczywem razowym, lub kanapka pieczywa razowego, graham lub innego ciemnego pieczywa z serem żółtym posmarowana koncentratem pomidorowym i na to pomidor i szczypta chilli. Przed lub zaraz po śniadaniu 1-2 łyżki zmielonego świeżo siemienia lnianego. Po śniadaniu kawa zbożowa a przed śniadaniem na czczo o czego nie mogę pominąć pyłek kwiatowy, który moczył się z wodą całą noc w celu lepszej przyswajalności z wodą i sokiem z 1/2 cytryny. Warto także zjadać 1/2 grejpfruta po każdym posiłku. Efekt jedzenia śniadań u mnie to: lepszy metabolizm , czuję częściej, że mój żołądek jest pusty.

A ja mam pytanie co do octu jabłkowego do Pana Dariusza czy jego regularne spożywanie w prawidłowych dawkach dziennych(jakie to prawidłowe dawki?) nie powoduje rozregulowania działania kwasów żołądkowych bo w końcu to kwas i mimo iż bardzo zdrowy, ale jednak kwas. Stosowałem wcześniej z rana na czczo przed śniadaniem pić 2 łyżki octu jabłkowego na szklankę wody, był to ocet ze sklepu ze zdrową żywnością. Najlepiej chyba jest zrobić samemu ocet jabłkowy jednak brak czasu a czasem chęci decyduje o tym, że wolę kupić gotowy jednak tylko ze sklepu ze zdrową żywnością. Czy zatem taki ocet jabłkowy ze sklepu ze zdrową żywnością mogę pić bez obawy o zdrowie i rozregulowanie funkcjonowania kwasów żołądkowych?
Nie da się ukryć, że ocet jabłkowy już od dłuższego czasu cieszy się dość dużym powodzeniem w grupach osób zainteresowanych zdrowym odżywianiem, a przede wszystkich tych, którzy pragną zrzucić parę zbędnych kilogramów. W licznych artykułach i ciekawostkach prasowych często podkreśla się jego rolę odżywczą jak również pewne walory w kontekście usprawnienia procesów trawienia i metabolizmu. Zalecana dawka dzienna to na ogół około 1-2 łyżek octu na szklankę wody. Taki sposób przyjmowania produktu nie wzbudza większego niepokoju, nawet przy dłuższym okresie stosowania. W niektórych przypadkach, szczególnie u osób z dolegliwościami przewodu pokarmowego, wymagana jest pewnego rodzaju ostrożność i rozwaga, ale również i w tych przypadkach, jeżeli produkt jest spożywany w dużym rozcieńczeniu z wodą nie stanowi większego ryzyka dla zdrowia. Osobiście jednak, zalecałbym cykliczność jego stosowania. Nie ma bowiem zasadności czy też konieczności spożywania tego produktu przez cały rok.
Dziękuję Pani Dariuszu za bardzo wartościową dla mnie odpowiedź. Staram się spożywać 1 łyżkę octu jabłkowego na czczo 1 łyżka na szklankę wody a drugą łyżkę dodawać do posiłków takich jak pierś z kurczaka czy kanapka z chudymi wędlinami. Na tej samej zasadzie stosuję oliwę z oliwek, której łyżkę piję na czczo przed śniadaniem a drugą jako dodatek do żywności.
Tabletki na odchudzanie - http://nplink.net/Q2lHxJrO Dzięki African Mango straciłem prawie 13 kg i 12 cm w pasie.
Odpowiedz w tym wątku