W jakim tempie spalę tłuszcz?

Ocena:
0

W jakim tempie spalę tłuszcz?
Mam 2 pytania: PO PIERWSZE: Czy istnieje jakiś sposób aby wyliczyć ile tłuszczu spala osoba mająca 59kg, podczas 20 minutowego treningu cardio, ćwicząc z 75% wydajnością swojego tętna (18lat, tętno około 152 uderzeń na minutę). Jeśli jednorazowy trening to za mało na obliczenie ilość spalanego tłuszczu to dodam że robię go średnio 4 razy w tygodniu. PO DRUGIE:. Po tym 20 minutowym treningu cardio przez następne 20 minut robię inne ćwiczenia np wzmacniające mięśnie brzucha, ud, pośladków, pleców i ramion (część z nich z ciężarkami 3kg) i tętno cały czas się utrzymuje na poziomie 65-75%. Czy to też spala tłuszcz?
Dodam że jestem na diecie, nie jest to dieta ułożona przez eksperta, ale jem około 1000 kcal dziennie, staram się spożywać dużo białka i ograniczać węglowodany, jak juz to spożywam te z ciemnego chleba, kaszy, ciemnego ryżu, otrębów czy musli. Ilość tych węglowodanów w mojej diecie to około 120-160 gram dziennie.

14 odpowiedzi

Ocena:
0
Na obecnym etapie, nauka może już orientacyjnie określić jaki w danym wysiłku i przedziale czasowym udział w przemianach energetycznych mogą stanowić tłuszcze czy węglowodany. Ale myślę, że gdybyśmy pokusili się o takie wyliczenia to w tym przypadku wyszło by że spalane jest kilka, no może kilkanaście gram tłuszczu. Więc gdybyśmy chcieli tylko na czymś takim opierać prognozę gubienia znacznej ilości kilogramów, to trzeba było to rozłożyć na kilka lat. Ale jak wiemy jest zupełnie inaczej, co oznacza, że efektywności treningu nie należy rozpatrywać w takich kategoriach, lecz w sposób bardziej złożony. Tak naprawdę trening zaczyna najlepiej działać na spalanie tłuszczu, kiedy go skończymy. Uwarunkowane jest to przede wszystkim jego wielokierunkowym wpływem na powysiłkowe zmiany w układzie krążenia, mięśniowym, enzymatycznym, hormonalnym. Dobrze wykonany trening pobudza spalanie kalorii na wiele godzin po skończeniu wysiłku i dopiero tutaj zaczyna się jego rzeczywiste działanie. Organizm staje się silnie pobudzony hormonalnie, układ odpornościowy musi naprawić uszkodzone struktury, układ krążenia musi rozbudować sieć drobnych naczyń krwionośnych, komórki muszą zwiększyć zdolność pochłaniania i wykorzystania tlenu a także usprawnić wydalanie rozmaitych toksyn. A na to wszystko potrzeba ogromnych pokładów energii, którą w warunkach powysiłkowych organizm pozyskuje ze spalania tkanki tłuszczowej. No i właśnie dlatego chudniemy. Jest jednak jeden mały warunek który musi zostać spełniony. Aby nasz ustrój mógł dokonywać odbudowy, przebudowy i napraw musi dostać jeść. Jak dostanie 1000kcal, to przemiana materii rozpędza się tak jak zardzewiały rower szosowy w lesie pod górę. Jeżeli chcemy notować jakiekolwiek pozytywne wyniki dieta musi być niestety logicznie dopasowana do potrzeb organizmu.
21.11.2011 08:24
Przyjmuję w poradniach:
Kraków • Ostrów Wielkopolski

dr Dariusz Szukała
Dobry Dietetyk
Aktualnie jestem na diecie i chciałabym schudnąć nie mniej niż 5kg. Obecnie mam około 60kg i mój wzrost to 173cm. Oznacza to że 1000 kalorii to za mało??
Gdyby nawet przy takiej strategii postępowania jakimś cudem udało się ruszyć wagę w dół, to gwarantuje, że odczucie zbędnych kilogramów pozostanie nawet przy wadze 45kg. O tym czy czujemy się szczupło nie decydują kilogramy lecz skład ciała. Przy wzroście 173cm można: czuć się bardzo szczupło mając 80kg i można odczuwać nadwagę przy wadze 50kg. Wszystko zależy od tego co na tą wagę będzie się składać. Należy pamiętać, że o szczupłości decyduje poziom tkanki mięśniowej (ciało jest wówczas twarde, jędrne i posiada zawężone obwody, chociaż jest ciężkie). Dieta 1000kcal, zwłaszcza w takim przypadku powoduje niestety jej sukcesywne niszczenie, w zamian czego narasta tłuszcz. A tkanka tłuszczowa..., chociaż jest lekka, w rzeczywistości rozpulchnia ciało, powiększa jego obwody i uwidacznia wszystkie mankamenty skóry. Pozostaje więc wybór: lekkie i pulchne ciało (1000kcal) czy ciężkie i jędrne ciało (2000kcal). Wybór więc odpowiedniej diety, zależy od tego co bardziej nam się podoba. A ponieważ ludzie mają różny gust, są więc różne diety.
Wspomniałam jednak już że chciałabym schudnąć. a 2000 kalorii to przecież jest mniej więcej maksymalna ilość jaką trzeba dostarczać w ciągu dnia kiedy nie jest się na diecie... Poza tym nigdy nie jadłam aż tak dużo, chyba że danego dnia zdecydowałam się na pizzę lub większe ilości słodyczy itp..
Więc zaproponuję kompromis - dieta 1500 kcal. To już zdecydowanie lepiej niż 1000kcal. Proszę przede wszystkim dbać o skład jakościowy diety.
Pzrepraszam że się wtrące ja jadłam też 1100-1200kalori i zwiększyłam posiłki do 1600 :) i nie przytyłam można jeść 200kalori w postaci niezdrowych rzeczy typu pizza hod dogi smażone itp i można jeść 200kalori w postaci mięs ryb jajek owoców i warzyw i po takim jedzeniu nie zgrubniesz powiem ci że schudniesz wiem po sobie;) ale niemożesz dojadać;) jak to mówią z czasem ciało ci wynagrodzi wysiłek:)
Przepraszam 2000kalori miało tam być;)
Oczywiście cały czas mam to na uwadze, że celem ma być redukcja tkanki tłuszczowej. Gdyby było odwrotnie (np. próba zwiększenia udziału tłuszczu w ciele), to bez wątpienia popierałbym tutaj dietę 1000kcal. Zasugerowaną przeze mnie wartość 2000kcal proszę nie brać dosłownie, gdyż miało to na celu jedynie pokazać kierunek w jakim należy zmierzać. To czy w tym konkretnym przypadku bardziej będzie skuteczna dieta 2000kcal, 1600 czy np 2500kcal trudno mi jednoznacznie odpowiedzieć, ale na pewno nie powinna być ona zbyt niska, gdyż powstanie efekt odwrotny od zamierzonego. Gdyby kalorie odpowiadały za tycie to np. ludzie otyli którzy przechodzą na diety tłuszczowe (gdzie ich wartość sięga często 5000kcal i więcej) nigdy nie powinni schudnąć, tymczasem wielu z nich notuje spektakularne ubytki wagi. Przypadek, wybryk natury, a może rzeczywiście nie redukcja kalorii jest tutaj najważniejsza? Temat szerzej wyjaśniam tutaj: http://www.dobrydietetyk.pl/czytelnia/4/diety_glodowkowe/
Również przyłączam się do wypowiedzi Pana Dariusza i jego sposobu myślenia. Ale wiem też, że pacjenci przykładają ogromną uwagę do kalorii i traktują je niezmiernie poważnie. Liczba to liczba i ona się liczy. A tak naprawdę kalorie nie powinny być jedynym wyznacznikiem dobierania pokarmów, a ich jakość.
Dziękuje bardzo za odpowiedzi, co do jakości potraw to staram się o nią dbać ale zwiększę też liczbę kalorii, bo naturalnie nie chcę żeby zamiast mięśni pojawił mi się tłuszcz. Myślałam jednak że 1000 kalorii wystarczy aby tego uniknąć, więc dziękuje bardzo za wyprowadzenie mnie z tego błędu ;). Mam jeszcze jedno pytanie. Czy jedno piwo lub kawałek pizzy raz na tydzień lub dwa może zaburzyć stan mojego organizmu/metabolizmu itd., kiedy jest on przyzwyczajony do lepszych jakościowo potraw? Oraz czy mogę jeść mięso z kurczaka smażone na patelni z panierką lub bez?
Proszę się nie martwić sporadycznymi grzeszkami, organizm je zaakceptuje :-) i nie ukarze zbędnym tłuszczykiem :-) może Pani obsmażać mięso, ale zdecydowanie lepiej bez panierki. Trzymam mocno kciuki, no i czekam/y na informacje jak efekty.
Przy w miarę dobrze zbilansowanej diecie, jednorazowe odstępstwa dietetyczne nie mają właściwie większego znaczenia. Pod warunkiem, że ich nie rozdrabniamy, typu: w środę - pizza, w czwartek batoniki, w sobotę piwo, w niedziele sernik u babci. Jaki widać każde odstępstwo jest tylko raz na tydzień ;) Czyli korzystniej będzie popełnić wszystkie błędy w jednym dniu, niż rozbić je w systemie wielodniowym.

Należy jednak pamiętać, że odstępstwa żywieniowe przechodzą w organizmie bez echa tylko w warunkach stosowania diety o odpowiedniej odżywczości i kaloryczności. Jeżeli dieta będzie miała charakter głodowy, to niestety należy się liczyć z ewentualnymi konsekwencjami tych odstępstw. Dla zobrazowania posłużę się pewnym porównaniem:

- kiedy mamy pewne i ustabilizowane wpływy finansowe (czytaj jedzenie) , nie musimy panicznie oszczędzać (czytaj gromadzić tłuszczu). W takich warunkach nawet duży nieprzewidziany wpływ finansowy (czytaj pizza w sobotę) nie zachęci nas do większego oszczędzania (czytaj gromadzenia tłuszczu). No bo niby po co?

- ale gdy jesteśmy na bezrobociu bez odpowiedniej ilości środków do życia (czytaj dieta 1000kcal), to niestety musimy oszczędzać i ciąć koszty (czytaj gromadzić tłuszcz i obcinać mięśnie). Ale gdybyśmy nagle w tym kryzysie poczuli spory dopływ gotówki (czytaj pizza w sobotę) to co by się stało? Jest oczywiste, że najlepiej będzie odłożyć (czytaj zgromadzić tłuszcz). :)

Genialne porównanie ! :)
Super powiedziane Panie doktorze!!!!
Tabletki na odchudzanie - http://vk.cc/59UBr1
Odpowiedz w tym wątku